Twitterianie nie są z kosmosu!

Twitterianin — aktywny użytkownik serwisu twitter.com. Często zwany też “Twiterowiczem” czy “Twitterem”. Umiejętnie wykorzystujący zdolność kompresji swoich myśli do stu czterdziestu znaków w formie tweeta.

Gdy zasiadałem do tego tekstu rok temu, po pół roku aktywnego ćwierkania, miałem mieszane odczucia co do swoich doświadczeń. Początkowe zafascynowanie i oczarowanie tą platformą mogło wtedy wpłynąć na mój obiektywny ogląd. Teraz gdy mam nieco więcej stażu czuję się względnie kompetentny, by o Twitterze móc opowiadać. Co więcej, ostatnimi czasy przekonałem do korzystania kilka osób, każda twierdziła, że jestem jakimś “twitterowym guru”. Guru się nie czuję, po prostu bardzo lubię tę platformę. A jak wiadomo to, co lubimy, często polecamy z zaangażowaniem.

Często można usłyszeć tezę, że Twitter jest martwy i nikt poza politykami i sportowcami z niego nie korzysta. Teza ta jest błędna i opowiada o bardzo wąskiej grupie ludzi przebywających na TT. Jedną z kluczowych kwestii, która mi się rzuciła w oczy to fakt, iż “w wielkim internecie” właściwie każdy twórca posiada profil i z niego aktywnie w mniejszym czy większym stopniu korzysta. Czasem ogranicza się to do informowania o trasie koncertowej innym razem wstawienia selfie, na którym promuje się odpowiednim #tagiem daną akcję. Trzeba jednak wziąć pod uwagę to, że ludzie sukcesu, aktorzy, twórcy wszelacy, mają bardzo dużą publikę która, jakby nie było, patrzy im na ręce (tweety). Więc raz, że mogą pisać rzadko, dwa, że raczej nie odniosą się do Twojego komentarza. Bywa!

Nieco na zaprzeczenie kilku ostatnim zdaniom z poprzedniego akapitu napiszę teraz o skróconym dystansie. Pomimo tego, że publika jest spora, i konkurencja w pojedynku na odpowiedź momentami jest olbrzymia, to TT skraca dystans. Diametralnie. Ze swojego profilu jestem w stanie zatweetować do bardzo wielu osób, które mnie na oczy nie widziały, niektóre z nich są o tyle ciekawsze, że je w jakimś stopniu podziwiam. Nie raz, nie dwa nawiązywałem dyskusję z którymś ze swoich internetowych “guru” (to takie osoby, które robią coś na tyle ciekawego, że w Twoim internecie są widoczne dosyć często, oraz podoba Ci się ich praca) a dziś, po kilku takich twitterowych dyskusjach jak wchodzą do lokalu, w którym jest wspólna impreza, witają się ze mną jak z dobrym znajomym. Mógłbym wymieniać ludzi, których poznałem w ten sposób, ale… nie czas na to i miejsce. Dodatkowo to osoby, które jakoś na mnie wpływały (wpływają), nie koniecznie muszą na Ciebie wpływać.

Często ludziom, którzy przychodzą na Tweetupy i są nadal twitterosceptyczni (“A czy to działa? O co w tym chodzi? Po co to?”) zadaję jedno proste pytanie: Czy spotykasz się z ludźmi z Facebooka? Nie, bo to już są Twoi znajomi w momencie, gdy dodajesz ich do znajomych. Czy spotykasz się z ludźmi z Twittera? Tak, rozejrzyj się w koło. Zazwyczaj rozmówca widzi wtedy kilka naście osób, każda zajęta dyskusją na jakiś temat, które najprawdopodobniej nigdy by się nie spotkały, gdyby nie tych kilka tweetów wysłanych pod swoim adresem czy wspólne obserwowanie się na Timeline.

Czym jednak są tajemne Tweetupy, o których wspomniałem? To takie spotkanie Twitterian (definicja wyżej-wyżej) na wspólnym piwie, kawie, karaoke czy w inny aktywny mniej lub bardziej spotkaniu. Tweetupy odbywają się w kilku miastach: w Warszawie, we Wrocławiu, w Poznaniu, w Krakowie, w Łodzi, w Trójmieście (wiem, to trzy miasta w jednym, taki cheat), w Katowicach i jeszcze paru innych. Są to spotkania lokalnych społeczności w przyjemnej atmosferze. I choć wielu zakłada z góry, że polegają na tym, iż siedzi się razem na kanapie i wgapia w telefony, to zaznaczę, nie, tak nie jest. I to tylko Twoje wyobrażenie o wszystkich zebranych. Jak się zerknie raz na 15 minut na telefon to się chyba nic złego nie stanie? W końcu mama mogła zadzwonić, czyż nie? Kontynuując, na owym Tweetupie można poznać ciekawe osoby, które na co dzień obserwujesz z dala, przez internet. Niektóre dyskusje nie nadają się do skompresowania w stuczterdziestu znakach więc to dobry moment, by przegadać to na żywo.

Jedno warto mieć jednak na względzie to jak korzystasz z Twittera jest tylko i wyłącznie Twoją decyzją. Możesz obserwować same profile portali informacyjnych, które informują Cię o nowych artykułach. Możesz obserwować ikony popkultury, które powiadomią Cię o nowym utworze do przesłuchania online. Możesz obserwować ludzi maluczkich, którzy wypowiadają się w sposób ciekawy i interesujący i wejść z nimi w polemikę. Co wybierzesz to Twój wybór. Ja lubię pomieszać nieco te style i obserwować ludzi różnego typu. Najczęściej jednak takich, którzy myślą w podobny albo nieco inny sposób niż ja. Sam wybierasz, kto Ci odpowiada, a kto nie. Przycisk follow/unfollow jest do Twojej dyspozycji.

Ja do twittera podchodziłem trzy razy. Pierwszy raz, w maju 2011, kiedy wspomnieli o nim LekkoStronniczy, zalogowałem się i zacząłem obserwować te kilka popularnych profili serwisów informacyjnych, osób z popkultury i byłem wciąż na bieżąco z tym, co się dzieje. Uznałem, że to jest mi nie za bardzo potrzebne i w natłoku zajęć oraz zaangażowania w działalność na FB odstawiłem tę platformę na bok. Pod koniec 2012, gdy na FB namierzyłem kilkoro Twitterian powróciłem na TT, by zacząć obserwować ich dyskusje i działania. Jako że nie udało mi się nieco dobić do dyskusji “sław” znów się zniesmaczyłem. Sprawa zmieniła się diametralnie po pierwszym Tweetup Polska (Tweetup do potęgi, zjazd zainteresowanych Twitterian) na który, nie dotarłem. Jeden ze znajomych wskazał mi przypadkiem wydarzenie na FB, przez które namierzyłem co aktywniejszych użytkowników i zacząłem z nimi dyskutować, dowcipkować i po prostu rozmawiać na Twitterze. Od tego czasu minęło około półtora roku, a ja poznałem masę, na prawdę masę ciekawych ludzi. Wielu z nich to w tej chwili moi dobrzy znajomi, którzy wyparli nieco znajomości, które były ciągnięte na siłę ze szkoły, podwórka czy innych kręgów. Teraz obserwuję około 350 osób, mam kilka list z profilami, które mnie interesują i nie mam większego problemu, by pojechać do innego miasta, przewodnik i nocleg się znajdą. Dodatkowo poznałem kilka osób, które były dla mnie w kij daleko, patrząc z perspektywy maluczkiego, a prowadzą wpływowe (mniej lub bardziej) blogi. Teraz chodzę z nimi na piwo i inne spotkania towarzyskie. Tak ot, magia Twittera.

Zazwyczaj, jak to w społecznościach bywa, tworzą się pewnego rodzaju “obrzędy”. Jednym z nich jest #FF, Follow Friday. Przy okazji tego typu wpisów jest to po prostu Follow Friends. Poniżej polecę Ci kilka kont na rozruch swojego Twittera. Jeśli zapragniesz więcej, skorzystaj z funkcji “odkrywaj”, dostępnej w wersji webowej, oraz przejrzyj obserwowanych swoich obserwowanych, to często działa. (kolejność przypadkowa)

@6Ghost9 – Wojtek jest jedną z tych person, które się nie denerwują. Krążą legendy o tym, że kiedyś, w przypływie złości rozniósł w perzynę kilka wiosek, ale jakoś nikt nie może tego potwierdzić. A tak zupełnie serio to jest to dobry duch internetu, zawsze uśmiechnięty, zawsze opiniujący rozsądnie i z dystansem.

@G00rek – Jeden z tych twitterosceptyków, który z czasem przekonuje się do TT coraz bardziej i bardziej. Cieszy mnie to o tyle bardziej, że jeszcze nie dawno był totalnie antyTT.

@olurydlo – Dziewczyna z otwartym umysłem i trzeźwym spojrzeniem na świat. Choć jak sama o sobie mówi “pisze bzdety” to spomiędzy tych tweetów da się wydobyć bardzo mądre przemyślenia na temat kobiety we współczesnym świecie. Produkuje się też na czydziesciczy.pl

@AvdotiaPL@Lancaster – Ona to matka-Twitterka, on to ojciec-Twitter. Oczywiście w przenośni. Czasem odnoszę wrażenie, że gdyby nie ta dwójka organizatorów i propagatorów idei tweetupów to nie poznałbym tych wszystkich ludzi z ostatniego roku.

@tytusholdys – Jego spojrzenie na kinematograficzną scenę jest o tyle wyjątkowe, że nie opisuję filmów cyferką a uczuciem. Ja tak nie potrafię, jednak podziwiam to podejście. Czekam na moment, gdy Tytus stanie jako reżyser za kamera i poprowadzi swoich aktorów. Na razie, jako Najgorszy DJ rozkręca wieczory w Chwili (którą prowadzi).

@popydo – Jedna z tych osobistości internetowych, wobec której nie da się przejść obojętnie, ponoć. Pawła bardzo lubię, przez wzgląd na podejście do feminizmu, obeznanie z designem i umiejętność zaczarowania CSS-em tak by jego blog i twory, które wokół niego tworzy, były jak najwyższej klasy designowej.

@krzysiek_kili – Na którym Tweetupie byśmy się nie spotkali, zawsze jest temat do przegadania. I chyba ani razu nie widziałem go bez marynarki.

@IzabelaNorek – Od niej dowiaduje się, co nowego zostanie wprowadzone w poczet funkcji różnych portali społecznościowych. Czuje się tam jak ryba w wodzie. Do tego można z nią popłynąć w wyższe stadia filozofii przy spotkaniu na żywo. Albo to jak byłem jakiś wstawiony.

@Pjotreg_ – Niby kuc, a nie kuc. Komentuje rzeczywistość w sposób zabawny i lekki do tego potrafi wytknąć błąd w sytuacji, gdy jest on pomijany przez wielu. Ponoć nie starczy mu ściany na pamiątkowe medale po zeszłorocznych maratonach.

@karohalik – #pracoHalik ponoć nie sypia. Albo się zgrywa. Siedzi głęboko w środowisku start-upowym i wcale bym się nie zdziwił, gdybyś ją ujrzał/a na którymś hackatonie.

@froscinsky, @jaceknapora jako @sfilmowani oraz @yasiek_, @kasiakoczulap – Jeśli masz problem z doborem filmu w kinie bądź też nie wiesz co może się spodobać Twojej randce, to ich opinie o filmie są warte przeanalizowania. Tym bardziej że odkopują czasem filmy sprzed lat, o których dzisiaj się zapomina.

@aniamoto – Foci, koduje a do tego ciekawie tweetuje. Czasem wykopuje ciekawe linki do artykułów w tematyce IT.

@forby777 – Jeśli planujecie wycieczkę do Wrocławia, to przedstawiam wam organizatora tamtejszych Tweetupów, który dodatkowo może was po okolicy oprowadzić. I będzie to wycieczka edukująca, ale bez znamion przewodników z wycieczek szkolnych.

@cinemacitypoland, @orange_polska, @tmobilepolska, @samsungpolska, @merlinpl, @PlayStationPL – Bardzo przyjazne dla Twitterian marki, chętnie wchodzą w polemikę, raz gorzej raz lepiej odpowiadają na zażalenia i… no cóż. Udowadniają, że wielkie brandy-molochy też są ludzkie.

@jarekkuzniar – Jedne z tych dziennikarzy, których powinno się podziwiać za warsztat. Osobiście mam problem, by wstać o godzinie 8 do pracy a on w pracy melduje się w okolicach 5. Do tego komentuje rzeczywistość w sposób wyrafinowany.

@maryskaorgan – Kino, Teatr, dobra książka czy inne znamiona kultury nie są jej obce. Choć sama twierdzi, że jej branie. No jasne, apetyt rośnie w miarę jedzenia.

@haloziemia – Dyskusje z Konradem bywają ostre, jednak na merytoryczne argumenty. Dodatkowo na swoim blogu porusza tematy, które zmuszają do przemyśleń. A dotyczą większości z nas.

@twojcien – Tak domaga się unfollow, że możecie mu dać follow. Tak na złość, o!

@panifotograf – Jedna z niewielu osób docenionych przez moderację Instagrama, nie raz, nie dwa a kilka. Kadry tworzy pomysłowe i udowadnia, że nie potrzeba mieć do tego sprzętu wyższej klasy typu Canon 1DX ze szklarnią za 20tyś PLN.

@sernick_, @arathunku, @piotron, @michal_osinski, @_dikoo, @tomekwojcik – Każdy z nich zajmuje się kodzeniem w takim bądź innym stopniu. Przełamują też często powielany stereotyp programisty i są po prostu ciekawi.

@mikeyziel, @grycmat, @m_mynarski, @czujny, @katarzynaPura – Problem z doborem telefonu do abonamentu? Czy może zastanawiasz się nad wydajnością najnowszego Nexusa? Któreś z nich na pewno już miało na testach ów model i to czasem nawet przed premierą.

@szylwia – Zabawny rudzielec, który w przyjemny sposób komentuje żywot trójmiejskiej studentki.

@manveru1986 – Jedna z osób, którą ciężko mi określić słowami. Po prostu ciekawa persona i do tego zdystansowana do otaczającego świata.

@kiwdziu, @zapetlona, @jjjasia – Nie jestem fanem blogów muzycznych, jednak opisani tutaj, przytaczają artystów, utwory i albumy w na tyle przyjemnej formie, że czasem coś od nich podłapię.

@ryszkaa, @imyourredhead – Siostry, które nie boją się komputerów. Do tego studencki komentarz do otoczenia potrafi rozbroić.

@decanelle, @agentjustyna, @superrrsonic – Sherlock? Doctor? Muszkieterowie? Myślisz, że wiesz o nich wszystko? To one Ci udowodnią, że można wiedzieć więcej, rozmawiając w tym czasie cytatami z seriali oraz przywołując gify, o których byś nie pomyślał/a.

@apsalaar, @mikolajnowak – Specjaliści od SM wyższej klasy. W moim pojęciu powinni już wykładać mechanizmy i analizy SM na którejś uniwersyteckiej katedrze. Zajmuje miejsce na wykładzie!

@pawelbielecki – Social Hunter, oderwaniec od rzeczywistości, który udowadnia, że się da. Do tego opisał mechanizmy twittera o tutaj.

@JakubProszynski – Dzień roboczy zaczyna od nadrabiania internetu w autobusie, nie żartuję! Do tego często komentuje ciekawe zabiegi marketingowe w sieci. O TT też napisał tu. Jakby co, on jest bez spółki.

@ovvlsome – Sowa, jaka jest, każdy widzi. A jak nie widzi, to znaczy, że ma bana. Sympatyczna, do tego elokwentna dziewczyna, z którą łatwo idzie po dowcipkować.

@jacek_olejnik – Szukasz trolla? Toś właśnie go znalazł. Czasem mam wrażenie, że jedyne co robi, to obmyśla sposoby, jak nawiązać konwersację z pizzeriami na TT. Do tego jest bardzo dobrym mistrzem gry i testerem po fachu.

@miejscechwila – Jedno z przyjaźniejszych Twitterianom miejsc. Niektórzy czują się tam jak w domu, mnie się podoba jako klubokawiarnia w weekendowe popołudnia. Wieczorami, w tygodniu bywa tłoczno.

@lonepoprostu – Nie wiem, jak on to robi, ale ogląda otoczenie w kolorach PANTONE. Do tego nosi ze sobą ręcznik, jak na międzygalaktycznego turystę przystało.

@amadi__, @adriankilar – Ci dwaj panowie spędzili za kamerą oraz w postprodukcji filmowej więcej czasu niż Ty spędziłeś/aś w kinie oglądając hollywodzkie produkcje. Jestem tego niemal pewien.

@jezusmaryja, @mrsGasky, @smaczny, @latyfundia – Ponoć w Łodzi nikogo nie ma, a tu wypisane tylko kilkoro osób! Zwiedzanie “offa”, czy piotrkowskiej jest z pewnością ciekawsze z nimi niż bez nich.

@papalka – Niby na blogu marudzi tymczasem ja trafiłem na nią po względnie przychylnej recenzji Transformers 4. Gdyby nie było mi szkoda monitora, podpisałbym się pod nią markerem (metafora taka). A obecnie chyba rozpuszcza TTerową publikę swoimi selfie.

@sharotka, @kruche_ciacho – Kolejne dwie siostry, jedna radiowa druga urzędowa. I teraz zgadnij, która jest młodsza?:>

@lucay6 – Jedna z tych person, o której mógłbym pisać i pisać. Jednak sam nie będę, poczytajcie jej tweety i narkobloga.

@doitwider – Czegokolwiek bym tu nie napisał, odnalazłaby mój błąd ortograficzny, a do tego ubrałaby go w dwuznaczność. Albo rozebrała. Ciężko stwierdzić.

@agjaunel – Przełamująca stereotyp głupiej blondynki, neuroinformatyk. Do tego z humorem i dozą złośliwości.

@babaczaba – Anka to bazgroli, ale bazgroli ładnie więc się ludziom podoba. Do tego pani inżynier i poznanianka taka, że tej!

@_Campanula – Przyszła na chwilę, została na dłużej i tak mota się pomiędzy ciemną stroną (kawą) a jasną (herbatą). Do tego górołaz i bardzo dojrzałem spojrzenie na rzeczywistość pomimo młodego wieku.

@Psoro – Swego czasu #HipsterPsoro, dziś nieco bardziej mainstreamowy, jako że bycie hipsterem stało się za popularne. Do tego zaraża chęcią poznania tajemnic gwiazd, astronomią.

Powyższe osobistości to jedynie sugestie z mojej strony. Nie kieruj się nimi na przymus. Nawet jeśli zaczniesz kogoś obserwować to możesz przestać-tak działa twitter.

Mam nadzieję, że powyższe wytłumaczenia sprawią, iż odkryjesz jakąś nową cząstkę twittera. Dla mnie to społeczność. Społeczność, która sprawia, że jeżdżę od miasta do miasta, bo mam po co.

To co? Ćwierkamy?

  • ćwierkamy! 🙂

  • tyyyle ludzi – przyda się, bo jestem z tych osób, które nie potrafią się odnaleźć na Twitterze. Ja jeszcze poproszę o techniczny poradnik korzystania z tego portalu 😉

    • Kiedy to proste, ćwierkasz! Ćwierkasz sama z siebie i do ludzi.

      A wyższy poziom wtajemniczenia to później 😉

  • :))

  • kocham ćwierkać. przy okazji artykułu o łódzkim tweetupie zacząłem ponownie angażować się w tę społeczność i teraz jest już super. Polski Tweetup też mam odhaczony 🙂

  • Przemek

    Lista się przydała, akurat jestem w trakcie uzupełniania obserwowanych po krótkiej przerwie (a wiadomo, z wiekiem pamięć nieco szwankuje).

  • Ania

    Dobre podsumowanie!! Odkąd mam Twittera, FB używam tylko do rozmów, często z ludźmi z twittera, ot co 🙂

    • Mam podobnie!;) Większość moich obecnych znajomych to właśnie Twitterianie 😉

      • Ania

        u mnie większość to jeszcze nie, ale “zbieram” 🙂

  • Dzięki. Dzięki Ci.